Admin,
to największe zło
w Świecie prezesa.
Pozostawiając Świat prezesa i jego adminów poza beznadzieją zainteresowania, powiem Ci, że jest rozwiązanie!
Kiedy kilka lat temu zaczynaliśmy budowę eDemokratora, siłą przyzwyczajenia i dobrych tradycji programistycznych zawarliśmy w nim panel "Administracja", jak to widać na powyższym obrazku. Jednak zorientowaliśmy się, że nijak jego istnienie nie pasuje do idei Świata bez prezesa! Czym prędzej przeprogramowaliśmy tak, aby wszelkie decyzje administracyjne podejmował Ogół użytkowników - członków organizacji/społeczności posługującej się tym systemem.
Okazało się, że - można. Przyjmowanie nowych członków, ustawianie wszelkich funkcjonalności i parametrów... Na przykład: jak długo będzie trwało głosowanie, jaka ma być maksymalna ilość kwestii głosowanych jednocześnie, okres wymagany dla składania raportów realizacyjnych, wszelkie dane organizacji, itp. parametry globalne... One w rękach admina stanowiłyby narzędzie do manipulacji sprzecznej z ideą heterarchiczną, na której oparta jest funkcjonalność tego systemu.
Wyjaśniam - nie chodzi tu o administratora informatycznego, który dba o właściwe funkcjonowanie systemu na serwerze. Docelowo takich adminów będzie wielu, tylu, ile węzłów będzie posiadała sieć eDemokratyczna. Im więcej, tym lepiej, aby wykluczyć destabilizację serwera centralnego, który tutaj nie będzie istniał.
Podsumowując - żadnych arbitralnych decyzji, nawet drobnych, z pozoru nic nie znaczących.